Saturday, January 13, 2007

Sobota, day off, sickness

A wiec mamy sobote, ciesze sie z jednej strony ze dzien wolny od pracy bo jestem strasznie przeziebiony, cieknie mi z noa i w ogole. Z drugiej strony troche sie nudze, choc mam kilka rzeczy do przeczytania, nudno mi. Strasznie tesknie za Aga :( Pojechala dzis z druga Aga do kina na Apocalypto, podobno bardzo dobry film, ale recenzji wyslucham jak wroci do domciu :-) Odliczam juz dni do jej przylotu. Przyznam sie, ze odliczam od momentu zakupu biletu, czyli cale dlugie dwa miesiace. Staram sie zrobic dla niej piena stronke w sieci, aby mogla sie chwalic, ze narzeczony zrobil dla niej, choc sa male problemy, lecz powoli do przodu.

Patrze na pogode za oknem i nawet nie chce mi sie ruszac za drzwi, wieje tak strasznie, ze boje sie o wlasne zdrowie, nie chce sie rozlozyc, musze zarobic troche pieniazkow zanim Kocio do mnie przyleci. Wychodze powoli na prosta i w koncu bede mogl poodkladac pieniazki na wesele.
Przylatujac tutaj nie wiedzialem, ze to bedzie takie ciezkie, ze tak bardzo bede tesknil za moja ukochana kobieta. Naprawde chcialbym byc z nia RAZEM, wiem ze dalibysmy sobie rade tutaj w Szkocji, ale najpierw musze dostac kontrakt. Bede wiedzial na czym stoje, ze mam stala prace, bo powiedzcie mi, jezeli nawet praca w Polsce ma bardzo mila atmosfere a nie wystarcza pensji do konca miesiaca, to czy warto? Wiem ze nic latwo nie przychodzi, ale po pobycie tutaj jak juz wroce do Polski nie bede mial problemow ze znakezieniem pracy, wierze ze jezeli moj Kotek by byl tu ze mna i oboje wrocilibysmy do Polski, napewno szybko cos by sie znalazlo, z podrasowanym angielskim i z doswiadczeniem na wyspach. Tesknie za rodzina, ale to nic w porownaniu do tesknoty za ukochana. Mam ten wielki plus, ze juz ja mam, ze jestesmy razem, ze nie musze szukac, tylko troche poczekac, ale to strasznie boli. Na pocieszenie pokaze wam eska, ktorego dostalem co prawda ladny czas temu, ale do tej pory podtrzymuje mnie na duchu w ciezkich chwlach. Moze dzisiaj jestem lekko zdolowany, bo jestem chory.

"Jezeli- kiedy bylismy razem wiedzialam, ze wszystko sie moze zdarzyc i lepiej trzymac pewien dystans na wypadek rozstania. To teraz wiem, ze nie potrafilabym juz z nikim innym ukladac sobie zycia na nowo, znalezc znow taka dawke zaufania i inwestycji w cos co moze sie rozsypac jak domek z kart. Kiedy slyszysz odemnie KOCHAM CIE - to jest najczystsze Kocham Cie jakie slyszal ten swiat. Bedac tu sama czuje jakby mi brakowalo czesci mnie. Wszystko co cieszy- nie jest tak cudowne i radosne jakbys tu byl. Wiesz dlaczego? Bo nie moge sie tym z Toba podzielic. Tesknie za Toba!"

Moze troszke smutny tez jestem dlatego, ze dzisiaj nie uslyszalem przez telefon, tych najczystszych slow na siwecie, niby to tylko dwa slowa, ktore nie zagasly nadal pulsuja i wierze, ze coraz silniejszym zyciem, ale smutno mi. Pewnie wplywa na mnie tez ta pogoda i choroba, nie wiem. Czekam tylko z nadzieja, ze jak Skarbek wroci do domciu to zadzwoni do mnie ze slowami "Ty debilu, przeciez wiesz, ze Cie Kocham" WIEM SKARBIE I STRASZNIE TESKNIE

1 comment:

Anonymous said...

Fajnie, ze wyłazi z Ciebie spory kawałek romantyka. To dobrze. Tęsknota jest źródłem i inspiracją wielu dokonań, o które sami siebie nawet nie podejrzewamy. Niech Wam się wiedzie i do zobaczenia w najbliższym możliwym czasie. Pozdrawiam serdecznie. Kormoran