Wednesday, January 31, 2007

W sumnie to juz sroda i tu i tam


Wlasnie wczoraj przylecialem z aga do Polski :-)))))))) Pobyt byl super, szkoda tylko ze tak, krotki, a teraz Kocio musi do pracy. Mam nadzieje, ze uda jej sie zamienic z kms piatek, to bysmy mieli chociaz jeden dzien dla siebie. Fotka po lewej ktora widzicie, to stacja kolejowa w Motherwell, jak czekalismy na pociag do glasgow, a pozniej przesiadka na Prestwick airport. W polsce snieg, w Szkocji 10 na plusie i wszedzie zielono. Pierwsze wrazenia po dotarciu do centrum Warszawy: juz zaczalem tesknic za Szkocja, nie wiem dlaczego, ale takie uczucia mna targaly. A czas kiedy bylem tam z Aga, nie da sie opidac mojego szczescia slowami. co prawda teraz NADAL jestesmy w Polsce, ale wracajac do kraju, wszyscy chca Cie zobaczyc, Aga pracuje i brak czasu dla nas. Powrot zajal nam od godz. 8 rano do 21 wieczorem w Polsce, caly dzien, choc samolot leci 2,5 h - straszne. Druga fotka, to My na naszym flacie w Motherwell, chyba nie trzeba do niej komentarza, chcialem, abysmy jeden post, napisali wspolnie, ale odlozylismy jak wrocimy do Polski, co prawda co sie odklada, to pozniej nic z tego nie wychodzi, dlatego postanowilem teraz sam cos wyklikac, a moze nastepny bedzie wspolny, kto to wie. Napisze tylko, ze podczas pobytu w sumie duzo nie zwiedzalismy, choc pogoda byla wysmienita, natomiast zwiedzilismy centrum handlowe w miescince i obkupilismy skarbenka, dla mnie to za malo, ale jednak moje fundusze weszly na debet, co nie pozwolilo nam jechac nastepnego dnia do Glasgow, ale nastepnym razem, zarezerwujemy sobie czas na zwiedzanie, w wiekszym miastach tez sa centra handlowe :-) a mozna przy okazji zobaczyc wiele ciekawych miejsc. Mysle ze 4h snu mi systarczy aby jutro jako tako funkcjonowac. Niestety ciezko mi usnac to postanowilem sie uspic piwem, POLSKIM PIWEM, ktorego nie probowalem od 4 miesiecy, smakowalo jak nektar. Dodatkowo zaczalem reperowac kompa, aby szybciej chodzil, ale mu potrzebna jest nowa kosc pamieci, bo bez niej nie da rady, tutaj nie lezy wina w dyskach a wlasnie w RAMie. Mam nadziej, ze przed wylotem problem rozwiarze. Koncze po woli piwko, defragmentacja na poziomie 60% zapale papieroska i spowrotem klade sie do mojego Skarbenka, aby ja utulic jak by przypadkiem sie obudzila, rano zrobic jej kawke (przy okazji i sobie :-P ) i jutro zaczynamy bieganine, wiem ze podolam. KOCHAM CIE KOCIO, na tym na razie koncze...

No comments: