Sunday, December 23, 2012
Friday, December 7, 2012
Not Afraid
Wednesday, December 5, 2012
Marzenia
Chciałbym wierzyć w to co wiem, że się nie wydarzy. Nie śmiem nawet pytać, gdyż zepsuje to mój dobry nastrój oczekiwania na coś co wiem, że się stać nie może. Chyba kocham stwarzać sobie swoją rzeczywistość, która jest słodka, przepiękna i na którą warto czekać. Życie niestety to nie bajka, i jeżeli ktoś mówi "a" to oznacza "a" a nie "b" czy "c" jak sobie mój mózg wyobraża. Nie chcę jednak tego niszczyć... Cóż, moje życie, moje wybory, może dlatego będę zawsze nieszczęśliwy.... wyobraźnia moja nie zna granic, chciałaby aby było inaczej, przypisuje jakieś tam zasłyszane słowa - składa w całość - lecz w rzeczywistości żaden puzzel nie pasuje do drugiego. Szkoda. Cóż, niewiele osób tak mnie postrzega, gdyż ja tak działam. Małe puzzelki składam w całość aż powstanie coś WIELKIEGO. Szkoda, że zawsze trafiam tam gdzie nie powinienem....
Jestem
nikim. Dla nikogo nic nie znaczę. Nikt nie zauważy jak zniknę.
Zapadnę się pod ziemie, przestanę istnieć. Czy zwróciłbyś
uwagę na brak fruwającej, denerwującej muchy? Odetchnął byś z
ulgą. Od jeden problem z głowy mniej. Samotność nigdy nie wpływa
pozytywnie na psychikę. Czuć się samotnym w tłumie jest jeszcze
gorzej. Czy widzisz me łzy spływające po policzkach? Nie jesteś w
stanie sobie wyobrazić ile emocji jest w nich zawarte. Cierpienie i
ból, które skrywam w sobie dla nikogo nigdy nie będą zrozumiane.
Wszystko i nic. Nic zamienia się we wszystko, a to boli najbardziej.
Lecz nikt tego nie widzi, gdyż dla wszystkich jestem Nikim.
Saturday, November 3, 2012
7RY
Where there is desire
There is gonna be a flame
Where there is a flame
Someone’s bound to get burned
But just because it burns
Doesn’t mean you’re gonna die
You’ve gotta get up and try try try
Gotta get up and try try try
There is gonna be a flame
Where there is a flame
Someone’s bound to get burned
But just because it burns
Doesn’t mean you’re gonna die
You’ve gotta get up and try try try
Gotta get up and try try try
Wednesday, October 31, 2012
Netrunner
Netrunner poszukiwany. Praca od zaraz.
Niedługo opublikuję swoje opowiadanie na łamach bloga, które zostało napisane jakieś 9 lat temu.
Szykujcie się na mocny Cyberpunk
Niedługo opublikuję swoje opowiadanie na łamach bloga, które zostało napisane jakieś 9 lat temu.
Szykujcie się na mocny Cyberpunk
Halloween
Strasznie.... W cale nie, tylko ciemno i pada. W sumie z okazji halloween założyłem moją koszulkę ze świecącą w ciemnościach kostuchą :) i tyle 3 czeskie piwa i trochę tytoniu dla relaksu. Niestety jutro znowu dzień pracy. Co poza tym. Jedna z moich randek okazała się fake'iem - zastanawiam się czy to moja szefowa nasłała na mnie swoją koleżankę :/ hmmm w sumie po co? Co chciała się dowiedzieć? Ale patrząc na jej tok rozumowania, wszystko jest możliwe. Mniejsza z tym. Każdego dnia tego tygodnia otrzymuję cios. Gdzie znikłaś? Pojawiłaś się i nagle pstyrk, jak mrugnięcie oka Cię nie ma. Jakbyś roznieciła ognień i zero wiadomości. Nawet najgorsze wiadomości są lepsze od braku wiadomości. I tak skłamałaś, ale czekam, tylko mój mózg wariuje. Niespodzianka? Niespodzianką miało być Twoje zniknięcie? To ja dziekuję za takie niespodzianki.
Saturday, October 27, 2012
Świat magii
Sobotni poranek. Plik z powieścią otwarty i tylko czeka na rozpisanie się :) Zimno za oknem, na szczęście śnieg nie pada tak jak w Polsce. Kafcia skończona. Zastanawiam się nad kolejną. W serduszku pustka i samotność, może przyniesie to coś ciekawego. Zaplanowana na dzisiaj podróż może okazać się niewypałem. Poczekamy, zobaczymy. Historia przedziera się przez me myśli i stara wedrzeć się na elektroniczne stronice. Zwarty i gotowy do boju z klawiaturą. Czy ostatnimi dniami zostało mi tylko to? Ja, cztery ściany i klawiatura? Może kiedyś ktoś to przeczyta, zrozumie i pochwali. Nie liczę na to. Najważniejsze, że sam jestem z siebie zadowolony przekazując moje zakręcone myśli na "papier".
Zatem opuszczam was i przenoszę się w swój świat magii. Czy ktoś będzie na tyle odważny aby za mną pójść?
Zatem opuszczam was i przenoszę się w swój świat magii. Czy ktoś będzie na tyle odważny aby za mną pójść?
Wednesday, October 24, 2012
Kultura osobista
Piękny temat. Można by się wywodzić nad tym i pisać całe dylematy. Jednak są podstawowe zwroty i zachowania, które w społeczności ludzkiej uważane są za wyraz dobrej kultury bądź na odwrót - są wyrazem braku kultury. Niektórzy z nas/was nie otrzymali odpowiedniego przeszkolenia w domu (nie wspominając już o szkole - bo tutaj to szczególnie). Teraz uważają się za nie wiadomo co i srają wyżej niż dupę mają - muszę przeprosić za wyrażenie. Niestety bez dobrego zachowania cały świat będzie wydawał się, że jest zły, a to nie, bo TY. Ludzie używajmy trzech przepięknych magicznych słów: Przepraszam, Dziękuję, Proszę. Nieważne czy kogoś nienawidzisz czy lubisz. Świat od razu stanie się piękniejszy.
Tuesday, October 23, 2012
Żal.pl
Niestety, marzenia się nie spełniają. Choć czego chcieć? Zawsze moja wyobraźnia stwarzała coś niewyobrażalnego, nieoczekiwanego. A później ubolewam sam nad sobą, że się nie wydarzyło. Dziwne... Zadawać samemu sobie ból. Więc, jeśli niespełnione marzenia zadają taki ból, to czy warto marzyć? Niektórzy mają płytkie ambicje i marzenia: pieniądze, sex, pieniądze. Rzeczy, które nie przynoszą ulgi dla serca, lecz dla ciała na krótką chwilę. Czy przez to mam się uważać za masochistę, który stwarza swoje iluzję w umyślę aby zadawały ból? A może jest już to paranoja? Głosy, które mówią, że przecież to jest nierealne. Dla mnie nie, ja bym tak zrobił. Coś niespodziewanego, zaskakującego, rozpieprzającego mózg. Moja dusza musi egzystować w innym świecie niż inni. Coś co dla mnie jest normalne, przyjęte na porządku dziennym przez mój umysł, innym trzeba wytłumaczyć krok po kroku, bo inaczej nie dość, że mnie nie rozumieją to na dodatek rzucają nożami. Staję się paranoikiem. Paranoja moja objęła już strefę osobistą komputera, choć tu nigdy nie było można mówić o prywatności. Czemu tak się dzieję? Serce poddaje pomysły i brnie w nowe paranoje, aby mnie jeszcze bardziej pogrążyć, jakby mi jednej było mało. Lecz ono chce więcej, dalej, mocniej, intensywniej mnie zabić.
Sunday, September 30, 2012
Friday, September 28, 2012
Welcome
Jak miło, że coraz więcej odwiedzin notuję z całego naszego globu.
Jeśli nawet trafiłeś tu przez pomyłkę zostaw komentarz :-)
Jeśli nawet trafiłeś tu przez pomyłkę zostaw komentarz :-)
Thursday, September 27, 2012
Nic nie może mnie zatrzymać, bo niczego się nie boję.
Dzisiaj jest ten dzień, dzięki któremu będzie się dziać!
Wednesday, September 26, 2012
Fear of the...
Strach ma wielkie oczy. Po dzisiejszym dniu mogę powiedzieć, że boję się tego co mi może los przynieść. Boję się gdyż nie wiem czy okaże się pozytywną informacją, czy bardziej negatywną. Plus i Minus to jedyne co słyszę...
kolejna środa, po wtorku, przed czwartkiem
Z mego misternego planu uśnięcia wyszły nici :/ w sumie za 8 minut rozlegnie się głośny dźwięk budzika. Za chwilkę zrobię sobie kolejną czarną kawkę i do boju. Kolejny męczący dzień w pracy. Ciekaw jestem co miłego (bądź odwrotnie) wymyśli dzisiaj moja szefowa. Przyznać muszę, że dzień wczorajszy z jej strony należał do bardzo miłych (może dlatego, że ściągnęła mnie z holiday'a do pracy). Aczkolwiek zadzwoniła do mnie, a mogła to zrobić jej koleżanka. Po przeszło 6-7 miesiącach usłyszawszy dziwny dźwięk dzwonka byłem mile zaskoczony. Cóż z tego, jeśli nadal jest ze swoim "facetem" :/ przyznam, że spędziłem z nią bardzo przyjemnie czas na premierze "Jesteś Bogiem" i w podróży, ale teraz poczekamy na jej dalsze ruchy, bo czuję się wykorzystywany, jakby chciała wzbudzić zazdrość w swoim facecie, aby ją bardziej pokochał? Ja nie idę na takie rozdanie. Przynajmniej z mojej strony tak wygląda. Bo nie wiem czy ona mnie oszukuje czy sama próbuje się oszukać, ale wybrała się na randkę będąc w związku, choć starannie dawała mi znać, że to tylko przyjacielski wypad. Kobieta robi mi mętlik w mej główce. Chyba lepiej się wycofać na dystans i zobaczyć co się będzie działo. Jeśli na prawdę coś chcę, powinna zrobić jakiś bardziej widoczny krok w moim kierunku. Boże, przecież to nie jest takie trudne, tylko trzeba chcieć :/ a czego ona chce, tego nie wiem, Wie natomiast to jej "przyjaciółka", której nie zamierzam się wypytywać. Gdyż jest to tak: daj palec - zobaczysz kto jest kto, doskonale. Ciężko mi jest w pracy, bo chciałbym ją tulić, mieć przy sobie a wiem że nie mogę nawet za bardzo słodkich słów kierować w jej stronę, bo to jak magnes, zamiast przyciągać - odpycha. Ten świat jest popieprzony i skontrowany w tragiczny sposób.
M A G I A M A L I N A
'Idę tam, idę sam
W tą czarną chwilę
Tyle Myśli w sekund tyle
to wątpliwe, żebym czegokolwiek bał dziś się,
cokolwiek. Ja to wszystko Pierdolę!'
W tą czarną chwilę
Tyle Myśli w sekund tyle
to wątpliwe, żebym czegokolwiek bał dziś się,
cokolwiek. Ja to wszystko Pierdolę!'
Przed sobą mam książkę, do której rzadko zaglądam, gdyż boję się rzeczy które w niej widzę.
Może dlatego, że to co w środku jest prawdą, depczącą moje ego i wgniatającą mnie w szarą rzeczywistość.
Nie ma tęczy, jednorożców i pięknych elfek, jest za to ponury zimny deszcz, chłostający mą wystawioną nań twarz.
Choć czasami nadbiera kolorów i świeci światłem tysiąca słońc, lecz dzieje się to przez krótką chwilę.
Następuje później mrok i szarość naszej egzystencji uwidacznia się w zastraszającym tępię.
Choć poszerza horyzonty, uzmysławia jak inni mogą nas postrzegać, to w większości przypadkach kończy się na psychicznym dole. Człowiek uzmysławia sobie powbijane noże w plecy, stara się je wyciągnąć i żyć dalej, jakby nic się nie stało. Stara się widzieć Słońce tam gdzie go nie ma, ma nadzieję, że wyobrażenie astralne przemieni się w rzeczywistość. Dlatego chyba to tak boli, gdyż mimo usilnych prób nie daje rady. Mechaniczna pomarańcza przemienia się zatopioną w ropie kłodę, bez czucia, bez woli walki.
Czas. Jedni powiadają, że trzeba dać czas, lecz on tak szybko ucieka przez palce. Z każdym dniem jesteśmy starsi, wolniejsi. Choć chciałbym móc przyspieszyć bieg wydarzeń, nie mam takiej mocy a nadal boję się zakończenia, gdyż z całych sił chciałbym aby było wesołe, lecz w głębi serca wiem, że to nie może okazać się prawdą. Musimy do czegoś dążyć, co jest nieosiągalne, taka nasza natura. Czemu jednak coś co jest tak blisko, zarazem jest tak daleko?
Omeny zniknęły. Czyżby miały doprowadzić mnie do upadku? Takie piękne, takie przejrzyste, wręcz krzyczące do mnie. Wybrałem się w ich kierunku a one zniknęły i pozostawiły mnie na rozstaju dróg. Dróg jest wiele, więc czemu nadal widzę tylko tę jedną: wymarzoną, wyśnioną, wypłakaną rzeczywistość - nierealną, oddalającą się.
Jestem niewolnikiem popędzanym batem w czyjeś grze. Balansuje każdego dnia na krawędzi. W powietrzu fruwają topory ostre jak brzytwa, a ja staram się ich unikać. Stwarzam niewidzialną tarczę odbijającą zło, które nabiera na sile i uderza w momencie najmniej spodziewanym, druzgocząc mą tarczę. Północ nas już minęła. Rano znów trzeba wrócić do ponurej rzeczywistości. Wyłonić się z pudełka. Spojrzeć na promienie słoneczne wychylające się poprzez deszczowe chmury. Koszmarne wizje wracają ze zdwojoną siłą, gdy bodźce odbierają pozytywne wibrację. Strach, chyba można nazwać to strachem. Lecz ja już nie jestem w stanie nic zrobić, nie ode mnie zależy me przeznaczenie. Starałem się, przyznać muszę. Nie bez walki. I nie obyło się bez walki, lecz nie jestem w stanie przebić muru hipokryzji i podszeptów osób trzecich. Moja główka nie jest w stanie wyobrazić sobie co myślą inni, a w szczególności co myśli jedna osóbka. Chyba na tym kończę bo się dziś wykończę :P
Monday, September 17, 2012
Rhyme
Jak Ci się tam mieszka? Jak Ci się układa?
To są pytania, które chciałbym zadać,
ale nie zadam. Paulinko wybierz dobrze,
cały popieprzony świat Cię poprze.
tak na prawdę nic takiego się nie stało,
chciałem was opuścić, lecz się nie udało.
chciałbym móc przeżywać swe marzenie,
czekać mnie może jeszcze ciężkie brzemię.
To są pytania, które chciałbym zadać,
ale nie zadam. Paulinko wybierz dobrze,
cały popieprzony świat Cię poprze.
tak na prawdę nic takiego się nie stało,
chciałem was opuścić, lecz się nie udało.
chciałbym móc przeżywać swe marzenie,
czekać mnie może jeszcze ciężkie brzemię.
Tuesday, September 11, 2012
Osamotniony. W sumie powoli dociera do mnie że zostałem sam. Dziwne uczucie po 8 latach, kiedy zawsze ktoś był obok. Co do ludzi: Gdzie mi kurwa z butami? Ze wszystkich stron, starają się wleźć mi na głowę. Nawet w mojej kochanej grze. 'Nie ufam nikomu, kocham tylko tych co na to zasłużyli' - galimatiasy. Za dużo zbiegów okoliczności aby móc sobie to odpuścić. Niedawno śnił mi się tata. Pomagał mi zmontować małą drewnianą skrzyneczkę w kształcie prostokąta, o wysokości może 4 cale. Rogi zalaliśmy żywicą, później nalał wody i powiedział: "Teraz tylko trzeba poczekać" - zobaczymy. Mam nadzieję, że czas przyniesie coś dobrego, bo rzeczywistość mnie przygniata. Nie daję rady. 'Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili!' chyba moja myśl przewodnia.
Tuesday, July 17, 2012
Jak dokonać czynu? Ze wszystkich stron odbieram omeny bądź inne szczegóły. Najprawdopodobniej jest to tylko wmawianie sobie czegoś, bądź ktoś tam z góry chcę abym się pogrążył, załamał i zrobił coś głupiego. Ale sny, dziwne zbiegi okoliczności - mówią co innego. Wiem, że to moja wina, że to we mnie tkwi problem. Stwarzam problem gdzie go pewnie nie ma, ostatnio zapłaciłem za niego słonym kawałkiem czasu. Teraz jest gorzej, teraz jest trudniej. Wyzwanie przyjęte! Teraz trzeba być rozważnym nie pochopnym. Teraz nie można słuchać się czyiś rad, bo ostatnio źle na tym wyszliśmy. Dlaczego nękają mnie tak śliczne sny, z których nie chcę się obudzić? Chciałbym je wprowadzić w rzeczywistość. Jest parę rzeczy do sprawdzenia. Pamiętaj, rozważny, powolny, z planem działania. Nic pochopnie.Nie dajmy się zniszczyć, nie traćmy wiary w siebie. Nawet w beznadziejnej sytuacji.
Tuesday, May 8, 2012
Więc tak: (wiem, że nie powinno się zaczynać od "więc", ale..)
Szkoda, zaprawdę powiadam, że szkoda. Myślałem, że sen z szerszeniem nie uwidoczni się tak szybko. Niestety byłem w błędzie. "Więcej wiary! Więcej wiary!" - tym razem znów zawiodło. Pani P znów zaczęła się do mnie odzywać, nie mogłem dojść w swojej głóce "dlaczego?". Teraz już wiem. Zastanawia mnie tylko fakt, czy ma dobry kontakt z inną osóbką. Czy to po prostu zbieg okoliczności. Stare dobre przysłowie mówi: "Trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej" i w tym wypadku jest to odpowiedzią na pytanie Dlaczego?. Cóż obrałem nową taktykę, ciekawę ile wytrzymają, bez konkretnych informacji, tylko zbywaniem. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. A "obie warte siebie", pchają się tam rękoma i nogami. Cóż Piekło odwiedziłem, piłem z jego lokatorami i powróćiłem. Nie jestem w stanie pojąć tylko, jaką satyfakcję daje obgadywanie każdej imperfekcji. Co w jej głóce siedzi? Nie wiem, nie chce wiedzieć, ale na początku znajomości ostrzegała przed ludźmi "fałszywymi" - jak to ujęła. Niestety nie zwróciła uwagi na to, że sama taką jest. Współczuję jej chłopakowi. Tak, z całego serca współczuję mu, choć go nie znam, nie chcę poznawać (pewnie kiedyś będę musiał) Uroda szybko przeminie i nic nie zostanie. Jak można nie czytać książek? Nie powiem, sam niewiele czytam, ale trafiłem ostatnio na piękną. Przemówiła do mnie - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sporo rzeczy ujęła tak, że sam słowami nie byłbym w stanie tego powiedzieć. Rozśmieszyła, przestraszyła, podała prawdy życia - dotknęła i to mocno w niektórych aspektach. Mówię o Alicji Piekary. Pewnie po pewnym czasie przeczytam ją jeszcze raz. Jest na tym świecie parę rzeczy, których mój mózg nie jest w stanie zaakceptować. Wiem, wiem że istnieją, cyniczni ludzie, "fałszywi", ale jak oni mogą kłaść się spać? Sumienie ich nie gryzie? Obgadywać na każdym kroku? Hobby? To ja pierdolę, dziękuję za takie hobby. Wolę siedzieć w moim fantastycznym świecie, malować figurki, coś tworzyć, a nóż wyjdę w końcu na światło dzienne, a nie obgadywać - a niech mnie obgadują, robią tylko z siebie idiotki, gdyż same nie wiedzą co robię w wolnym czasie, a nie zamierzam ich uświadamiać. Do mojej ukochanej firmy się nie udało dostać... Cóż życie. Ktoś z góry zadecydował, że muszę przyjąć lekcję życia, że na tym świecie nie ma tylko dobrych ludzi. Zawsze staram się być dobry, bo kiedyś wyrządziłem sporo krzywd, może to moja pokuta. Mam nadzieję, że kiedyś to dobro zostanie odpłacone, może nie mnie - zawsze żyłem z dnia na dzień. Nie jestem w stanie poprawić swojej sytuacji materialnej, dlaczego? Pytanie , na które nie znam odpowiedzi. Jeżeli już coś robię, staram się to robić dobrze, jestem cierpliwy. Może błędy przyswajam powoli, ale jako Koziorożec nie wybaczam wyrządzonych mi krzywd. Może staję się takim człowiekiem w masce, który się uśmiecha, a serce mu krwawi. Chciałbym napisać moją powieść do końca, wiem już jak się skońćzy, wiem co będzie w trakcie, trzeba tylko dopracować wszystko w głowie i spisać na "papier". Jedno muszę przyznać: Dziękuję Pani P, za inspirację, która dała początek pierwszemu rozdziałowi. Przelałem tam za dużo własnych uczuć, ale wiem, że jeżeli ktoś to czyta, też będzie odczówał podobnie [o ile nie jest idiotą] (może to ją tak zabolało?). Cóż, jeżeli uda mi się skończyć, zapewne może liczyć na ciepłe słowa w słowie od autora i dedykację :) Dzisiaj ubrałem się elegancko w koszulkę i ładne spodenki. W sumie nic, ale poprawiło mi to humor, gdyż ostatnio nie mam możliwości założenia czegoś niewygodnego, dobrze wyglądającego. Szkoda, że moja pani mnie nie widzi. Podobnie zresztą chyba ubiorę się w sobotę, jak rusze po nią na lotnisko :) W tle leci muzyka z Tronu (Legacy) - smutna, elektroniczna, w pewnym względzie dająca nadzieję na lepsze jutro. NA chwilę obecną kończę, mógłbym pisać takie bzdury w nieskończoność, ale traktuję to jak wpisy do pamiętnika. Szybko, bezboleśnie, przelewam parę myśli na raz. Netrunner kurwa mać :P W przyszłości, będziesz pękał ze śmiechu czytając te monologi. 3maj się i strzałka. Do następnej pogawędki.
Szkoda, zaprawdę powiadam, że szkoda. Myślałem, że sen z szerszeniem nie uwidoczni się tak szybko. Niestety byłem w błędzie. "Więcej wiary! Więcej wiary!" - tym razem znów zawiodło. Pani P znów zaczęła się do mnie odzywać, nie mogłem dojść w swojej głóce "dlaczego?". Teraz już wiem. Zastanawia mnie tylko fakt, czy ma dobry kontakt z inną osóbką. Czy to po prostu zbieg okoliczności. Stare dobre przysłowie mówi: "Trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej" i w tym wypadku jest to odpowiedzią na pytanie Dlaczego?. Cóż obrałem nową taktykę, ciekawę ile wytrzymają, bez konkretnych informacji, tylko zbywaniem. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. A "obie warte siebie", pchają się tam rękoma i nogami. Cóż Piekło odwiedziłem, piłem z jego lokatorami i powróćiłem. Nie jestem w stanie pojąć tylko, jaką satyfakcję daje obgadywanie każdej imperfekcji. Co w jej głóce siedzi? Nie wiem, nie chce wiedzieć, ale na początku znajomości ostrzegała przed ludźmi "fałszywymi" - jak to ujęła. Niestety nie zwróciła uwagi na to, że sama taką jest. Współczuję jej chłopakowi. Tak, z całego serca współczuję mu, choć go nie znam, nie chcę poznawać (pewnie kiedyś będę musiał) Uroda szybko przeminie i nic nie zostanie. Jak można nie czytać książek? Nie powiem, sam niewiele czytam, ale trafiłem ostatnio na piękną. Przemówiła do mnie - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sporo rzeczy ujęła tak, że sam słowami nie byłbym w stanie tego powiedzieć. Rozśmieszyła, przestraszyła, podała prawdy życia - dotknęła i to mocno w niektórych aspektach. Mówię o Alicji Piekary. Pewnie po pewnym czasie przeczytam ją jeszcze raz. Jest na tym świecie parę rzeczy, których mój mózg nie jest w stanie zaakceptować. Wiem, wiem że istnieją, cyniczni ludzie, "fałszywi", ale jak oni mogą kłaść się spać? Sumienie ich nie gryzie? Obgadywać na każdym kroku? Hobby? To ja pierdolę, dziękuję za takie hobby. Wolę siedzieć w moim fantastycznym świecie, malować figurki, coś tworzyć, a nóż wyjdę w końcu na światło dzienne, a nie obgadywać - a niech mnie obgadują, robią tylko z siebie idiotki, gdyż same nie wiedzą co robię w wolnym czasie, a nie zamierzam ich uświadamiać. Do mojej ukochanej firmy się nie udało dostać... Cóż życie. Ktoś z góry zadecydował, że muszę przyjąć lekcję życia, że na tym świecie nie ma tylko dobrych ludzi. Zawsze staram się być dobry, bo kiedyś wyrządziłem sporo krzywd, może to moja pokuta. Mam nadzieję, że kiedyś to dobro zostanie odpłacone, może nie mnie - zawsze żyłem z dnia na dzień. Nie jestem w stanie poprawić swojej sytuacji materialnej, dlaczego? Pytanie , na które nie znam odpowiedzi. Jeżeli już coś robię, staram się to robić dobrze, jestem cierpliwy. Może błędy przyswajam powoli, ale jako Koziorożec nie wybaczam wyrządzonych mi krzywd. Może staję się takim człowiekiem w masce, który się uśmiecha, a serce mu krwawi. Chciałbym napisać moją powieść do końca, wiem już jak się skońćzy, wiem co będzie w trakcie, trzeba tylko dopracować wszystko w głowie i spisać na "papier". Jedno muszę przyznać: Dziękuję Pani P, za inspirację, która dała początek pierwszemu rozdziałowi. Przelałem tam za dużo własnych uczuć, ale wiem, że jeżeli ktoś to czyta, też będzie odczówał podobnie [o ile nie jest idiotą] (może to ją tak zabolało?). Cóż, jeżeli uda mi się skończyć, zapewne może liczyć na ciepłe słowa w słowie od autora i dedykację :) Dzisiaj ubrałem się elegancko w koszulkę i ładne spodenki. W sumie nic, ale poprawiło mi to humor, gdyż ostatnio nie mam możliwości założenia czegoś niewygodnego, dobrze wyglądającego. Szkoda, że moja pani mnie nie widzi. Podobnie zresztą chyba ubiorę się w sobotę, jak rusze po nią na lotnisko :) W tle leci muzyka z Tronu (Legacy) - smutna, elektroniczna, w pewnym względzie dająca nadzieję na lepsze jutro. NA chwilę obecną kończę, mógłbym pisać takie bzdury w nieskończoność, ale traktuję to jak wpisy do pamiętnika. Szybko, bezboleśnie, przelewam parę myśli na raz. Netrunner kurwa mać :P W przyszłości, będziesz pękał ze śmiechu czytając te monologi. 3maj się i strzałka. Do następnej pogawędki.
Thursday, May 3, 2012
Masakra dnia czwartkowego
Ja pierdolę, co za ludzie w moim mieście mieszkają. Mam na myśli Polaków. Kurwa, spod pługa wyrwani czy co? W życiu nie przeczytali żadnej książki? Ja pierdolę, czuję się jakbym wylądował w piekle. Wiem, że im wiele do szczęsia nie potrzeba, ale żeby skomentować "Za dużo opisów"? - przecież nawet jednej strony nie było. Jak można sobie wyobrazić coś bez opisu???? Po to są książki, aby właśnie opisowo przenieść Cię do innego świata. Czy Ci ludzie naprawdę są tak tępi? Nie uważam się za jakiegoś filantropa, albo specjalistę od języka polskiego. Nie przeczytałem dużo książek, znam ludzi, którzy są o wiele lepiej wyedukowani ode mnie i ich krytyka naprawdę by się liczyła w moich oczach. Pytam się was? Czy do UK naprawdę przybyło dno społeczne z Polski? Zawsze wierzyłem, że tak nie jest. Starałem się w to wierzyć. Dzisiaj po prostu się załamałem. Co oni chcą od życia? Pracować, zarabiać, wydawać, jeść srać i to wszystko? Mogą to mieć w Polsce. Won do kraju a nie niszczyć wizerunek Polaków za granicą, jako nieuków, chamów itd. Szkoda mi słów. Zawsze wierzyłem, że każdy powinien mieć swoją pasję i rozwijać się w niej. Nie zapominać swojego języka, być dumnym, że jest się Polakiem, lecz zaczynam widzieć świat z perspektywy anglików. Porozumieć się nie da, cham, gbur i na dodatek nieuk. Tak nas widzą i teraz wiem czemu. Boże pomóż.
Wednesday, May 2, 2012
Ble ble ble
Tak. Przespałem dzień, teraz nie chce mi się kłaść, a rano do pracy. Dobrze, że jeszcze 2 dni do weekendu :) jupi.
Środa
Jedno jest pewne. Za cholerę nie zrozumiem kobiet. w szczególności jednej. Po prostu mój mózg paruję jak staram się przeanalizować poczynania. Ostatnio nawiedzała mnie w snach, przez 3 noce z rzędu, żeby było mało - do tego śnił się mój tata. Nagle w poniedziałek coś się zmieniło. Wróciło wszystko do normalnego stanu rzeczy. Czemu? Skoro nie odzywała się do mnie przez 4 miesiące, nagle taka zmiana. Mam parę wytłumaczeń na ten stan rzeczy, ale żadnego tu nie podam, bo a nóż przeczyta. W sumie fajnie jest jak jest. Aga niedługo przylatuję i cholernie się za nią stęskniłem. Dziś w nocy śnił mi się szerszeń, któego złapałem i zgniotłem. Oczywiście przy tym mnie dziabnął. Ręka opuchła. Zacząłem wyciskać opuchliznę, okazało się, że w środku była zielona ropa. Wszystko wyleciało. Opatrzyłem ranę. Później ktoś powiedział, że szerszeń nadal lata. Czy sen ma odniesienie do obecnej chwili. Nadal mam się bać tego szerszenia? Znów może ugryźć? Czas pokaże. Co do mnie, zacząłem pisać książkę w świecie Mortronu. Ciężka sprawa, ale z każdym rozdziałem idzie lepiej. Na chwilę obecną tylko utknąłęm w jednym miejscu, mam nadzięję, że ruszę z kopem w weekend :) Teraz rozpalam ostatniego papierosa, czas na prysznic, zrobić jakiś obiadek i relaks. Zastanowić się nad życiem. Przez ostatni czas nachodziły mnie złowrogie myśli, teraz znikły.
Sunday, February 12, 2012
Ciąg dalszy
Taa, niedziela rano 12.II.2012 rok końca kalendarza majów. Na prośbę mojej Lady wrzucam posty na bloga, którego i tak nikt nie czyta, ale nie o to chodzi. Wczorajszy dzień był straszny, gdyż zdychałem na kacu po wizycie w pubie z Garym. Było przyjemnie, pogadaliśmy sobie w końcu przy pifku :-) Za to wczorajszy nastrój mogę nazwać podjerzliwie żałosnym jeśli chodzi o innych ludzi. Tak moja rzeczywistość jest o wiele inna niż reszty. Cieszę się z tego i w sumie nikt mi humoru nie popsuje :-) Mogę powiedzieć: Co za debile? Czy nie mają własnego życia? - odpowiedź jest prosta - jak na wsi - kurwa NIE - interesują się tylko życiem inncych. Benzadzieja. Mógłbym rzucać tutaj wyzwiskami, ale nie ma sensu. Cóż inteligencja i mądrość nie została rozdana tak samo :-)
Subscribe to:
Comments (Atom)