Wednesday, May 2, 2012
Środa
Jedno jest pewne. Za cholerę nie zrozumiem kobiet. w szczególności jednej. Po prostu mój mózg paruję jak staram się przeanalizować poczynania. Ostatnio nawiedzała mnie w snach, przez 3 noce z rzędu, żeby było mało - do tego śnił się mój tata. Nagle w poniedziałek coś się zmieniło. Wróciło wszystko do normalnego stanu rzeczy. Czemu? Skoro nie odzywała się do mnie przez 4 miesiące, nagle taka zmiana. Mam parę wytłumaczeń na ten stan rzeczy, ale żadnego tu nie podam, bo a nóż przeczyta. W sumie fajnie jest jak jest. Aga niedługo przylatuję i cholernie się za nią stęskniłem. Dziś w nocy śnił mi się szerszeń, któego złapałem i zgniotłem. Oczywiście przy tym mnie dziabnął. Ręka opuchła. Zacząłem wyciskać opuchliznę, okazało się, że w środku była zielona ropa. Wszystko wyleciało. Opatrzyłem ranę. Później ktoś powiedział, że szerszeń nadal lata. Czy sen ma odniesienie do obecnej chwili. Nadal mam się bać tego szerszenia? Znów może ugryźć? Czas pokaże. Co do mnie, zacząłem pisać książkę w świecie Mortronu. Ciężka sprawa, ale z każdym rozdziałem idzie lepiej. Na chwilę obecną tylko utknąłęm w jednym miejscu, mam nadzięję, że ruszę z kopem w weekend :) Teraz rozpalam ostatniego papierosa, czas na prysznic, zrobić jakiś obiadek i relaks. Zastanowić się nad życiem. Przez ostatni czas nachodziły mnie złowrogie myśli, teraz znikły.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment