Więc tak: (wiem, że nie powinno się zaczynać od "więc", ale..)
Szkoda, zaprawdę powiadam, że szkoda. Myślałem, że sen z szerszeniem nie uwidoczni się tak szybko. Niestety byłem w błędzie. "Więcej wiary! Więcej wiary!" - tym razem znów zawiodło. Pani P znów zaczęła się do mnie odzywać, nie mogłem dojść w swojej głóce "dlaczego?". Teraz już wiem. Zastanawia mnie tylko fakt, czy ma dobry kontakt z inną osóbką. Czy to po prostu zbieg okoliczności. Stare dobre przysłowie mówi: "Trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej" i w tym wypadku jest to odpowiedzią na pytanie Dlaczego?. Cóż obrałem nową taktykę, ciekawę ile wytrzymają, bez konkretnych informacji, tylko zbywaniem. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. A "obie warte siebie", pchają się tam rękoma i nogami. Cóż Piekło odwiedziłem, piłem z jego lokatorami i powróćiłem. Nie jestem w stanie pojąć tylko, jaką satyfakcję daje obgadywanie każdej imperfekcji. Co w jej głóce siedzi? Nie wiem, nie chce wiedzieć, ale na początku znajomości ostrzegała przed ludźmi "fałszywymi" - jak to ujęła. Niestety nie zwróciła uwagi na to, że sama taką jest. Współczuję jej chłopakowi. Tak, z całego serca współczuję mu, choć go nie znam, nie chcę poznawać (pewnie kiedyś będę musiał) Uroda szybko przeminie i nic nie zostanie. Jak można nie czytać książek? Nie powiem, sam niewiele czytam, ale trafiłem ostatnio na piękną. Przemówiła do mnie - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sporo rzeczy ujęła tak, że sam słowami nie byłbym w stanie tego powiedzieć. Rozśmieszyła, przestraszyła, podała prawdy życia - dotknęła i to mocno w niektórych aspektach. Mówię o Alicji Piekary. Pewnie po pewnym czasie przeczytam ją jeszcze raz. Jest na tym świecie parę rzeczy, których mój mózg nie jest w stanie zaakceptować. Wiem, wiem że istnieją, cyniczni ludzie, "fałszywi", ale jak oni mogą kłaść się spać? Sumienie ich nie gryzie? Obgadywać na każdym kroku? Hobby? To ja pierdolę, dziękuję za takie hobby. Wolę siedzieć w moim fantastycznym świecie, malować figurki, coś tworzyć, a nóż wyjdę w końcu na światło dzienne, a nie obgadywać - a niech mnie obgadują, robią tylko z siebie idiotki, gdyż same nie wiedzą co robię w wolnym czasie, a nie zamierzam ich uświadamiać. Do mojej ukochanej firmy się nie udało dostać... Cóż życie. Ktoś z góry zadecydował, że muszę przyjąć lekcję życia, że na tym świecie nie ma tylko dobrych ludzi. Zawsze staram się być dobry, bo kiedyś wyrządziłem sporo krzywd, może to moja pokuta. Mam nadzieję, że kiedyś to dobro zostanie odpłacone, może nie mnie - zawsze żyłem z dnia na dzień. Nie jestem w stanie poprawić swojej sytuacji materialnej, dlaczego? Pytanie , na które nie znam odpowiedzi. Jeżeli już coś robię, staram się to robić dobrze, jestem cierpliwy. Może błędy przyswajam powoli, ale jako Koziorożec nie wybaczam wyrządzonych mi krzywd. Może staję się takim człowiekiem w masce, który się uśmiecha, a serce mu krwawi. Chciałbym napisać moją powieść do końca, wiem już jak się skońćzy, wiem co będzie w trakcie, trzeba tylko dopracować wszystko w głowie i spisać na "papier". Jedno muszę przyznać: Dziękuję Pani P, za inspirację, która dała początek pierwszemu rozdziałowi. Przelałem tam za dużo własnych uczuć, ale wiem, że jeżeli ktoś to czyta, też będzie odczówał podobnie [o ile nie jest idiotą] (może to ją tak zabolało?). Cóż, jeżeli uda mi się skończyć, zapewne może liczyć na ciepłe słowa w słowie od autora i dedykację :) Dzisiaj ubrałem się elegancko w koszulkę i ładne spodenki. W sumie nic, ale poprawiło mi to humor, gdyż ostatnio nie mam możliwości założenia czegoś niewygodnego, dobrze wyglądającego. Szkoda, że moja pani mnie nie widzi. Podobnie zresztą chyba ubiorę się w sobotę, jak rusze po nią na lotnisko :) W tle leci muzyka z Tronu (Legacy) - smutna, elektroniczna, w pewnym względzie dająca nadzieję na lepsze jutro. NA chwilę obecną kończę, mógłbym pisać takie bzdury w nieskończoność, ale traktuję to jak wpisy do pamiętnika. Szybko, bezboleśnie, przelewam parę myśli na raz. Netrunner kurwa mać :P W przyszłości, będziesz pękał ze śmiechu czytając te monologi. 3maj się i strzałka. Do następnej pogawędki.
Tuesday, May 8, 2012
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment