Nie spałem. Nie mogłem usnąć. Skończyłem ostatni sezon Gry o Tron, ale to nie o to chodzi.
Wstałem - idę do pracy. A twarzyczka nie przestaje mi się uśmiechać. Dzień będzie ciężki, ale warto.
W końcu promyk rozbłysnął światłem, które mnie ściąga z drugiego końca jak ćmę.
Dzień dobry Księżycowy Dniu.
Monday, June 30, 2014
Saturday, June 28, 2014
Dziwny post
Dziwny post, bo coś dziwnego się wydarzyło. Pierwszy raz w życiu spotkało mnie coś takiego.
Popłakać się ze szczęścia rozmawiając z kimś - trudno to wyrazić słowami. Łzy szczęścia nie są tak gorzkie i słone jak łzy smutku i żalu - mają inną konsystencję i budowę jeżeli wziąć by je pod mikroskop elektronowy.
Sprawdźcie sami.
I na zakończenie postu piosenka :-)
PS. Światełko w tunelu okazało się piorunem wysłanym przez Thor'a bądź jakiegoś amora, który mnie poraził.
Popłakać się ze szczęścia rozmawiając z kimś - trudno to wyrazić słowami. Łzy szczęścia nie są tak gorzkie i słone jak łzy smutku i żalu - mają inną konsystencję i budowę jeżeli wziąć by je pod mikroskop elektronowy.
Sprawdźcie sami.
I na zakończenie postu piosenka :-)
PS. Światełko w tunelu okazało się piorunem wysłanym przez Thor'a bądź jakiegoś amora, który mnie poraził.
Sunday, June 22, 2014
Friday, June 20, 2014
Dzień Freya
(żałuję, że nigdy tego nie zrobiłem. Może ta iskra wtedy by przeskoczyła zamiast palić mnie od wewnątrz.)
Tak. Kobiety są skomplikowane a ja durny że szok i brnę pod górę tocząc kamień.
Wiem, że nie dotrę do szczytu, przelatywałem nad nim kiedyś, ale byłem zbyt zaślepiony aby tam zostać.
Wiem, że ma mnie za pajaca. Wiem. Teraz wiem, że straciłem życiową szansę. Pozostaje tylko ból.
Manuela, przepraszam. Tak bardzo żałuję i tak bardzo boli, że sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Żałuje tak wielu rzeczy, których nie zrobiłem jak miałem szansę. Teraz jest już za późno. Opętany przez demony straciłem coś co mogło trwać do końca dni.
I z dedykacją dla tego przepięknego anioła, od którego wzroku oderwać nie mogę:
Tak. Kobiety są skomplikowane a ja durny że szok i brnę pod górę tocząc kamień.
Wiem, że nie dotrę do szczytu, przelatywałem nad nim kiedyś, ale byłem zbyt zaślepiony aby tam zostać.
Wiem, że ma mnie za pajaca. Wiem. Teraz wiem, że straciłem życiową szansę. Pozostaje tylko ból.
Manuela, przepraszam. Tak bardzo żałuję i tak bardzo boli, że sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Żałuje tak wielu rzeczy, których nie zrobiłem jak miałem szansę. Teraz jest już za późno. Opętany przez demony straciłem coś co mogło trwać do końca dni.
I z dedykacją dla tego przepięknego anioła, od którego wzroku oderwać nie mogę:
Tuesday, June 17, 2014
Nie pragnę być wszystkim dla wszystkich, ale chciałbym być kimś dla kogoś.
Patrzy na równy tłumów marsz
Milczy wsłuchany w kroków huk
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...
Milczy wsłuchany w kroków huk
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...
Dobrze, że jesteś
bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.
Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.
Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu
Dobrze, że jesteś
bo w zeszłym tygodniu "U Fukiera"
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.
Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.
Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień -
i nie stworzył świata...
bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.
Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.
Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu
Dobrze, że jesteś
bo w zeszłym tygodniu "U Fukiera"
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.
Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.
Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień -
i nie stworzył świata...
Choćbym nie wiem jak bardzo chciał i pragnął, marzenia nie spełniają się. Inaczej walczyć nie potrafię. Przegrałem kolejny raz. Mógłbym się tu rozpisywać, ale to nie miejsce i czas. Czas za to zamknąć rozdział. Zakończyć książkę. Jeżeli przeszłość przyćmiewa teraźniejszość i blokuje przyszłość, trzeba odciąć się od przeszłości. Zamknąć książkę zwaną...
Dla Pani M.
Friday, June 13, 2014
dzien Frei
Czy nie wchodzic tam gdzie Cie nie prosza? Czy ladowac sie oknem jak przez drzwi wyrzuca? Dzis reakcja jaka opisalem wvzoraj ze sie spodziewalem. Taaaa. Pewnie teraz i przestanie w Simpsonow grac jak sie dowiedziala ze ja to ja :P anie chce aby mnie takiego zapamietala. Przrstac sie odzywac poza zwrotami grzecznosciowymi. Jestesmy ludzmi, kazdy upada. Wazne jest w jaki sposob sie powstaje. Czasem jednak przychodzi taki czas ze juz sie nie ma sily aby wstac jeszcze raz . Memory Remains hopefully. Logout
Thursday, June 12, 2014
Thor's day
Dzis mialem dziwny sen. Przysnil mi sie tata. Jak juz dawno temu nic do mnie nie mowil, tak teraz powiedzial. Chodzilo o mieszkanie po babci. Ze tetaz ona patrzy z gory. W koncu cos sie ruszylo - mam nadzieje. Mam dosyc tej stagnacji. Przeprosilem dzis pewna osobke. Chodz powiedziala, ze nic sie nie zmieni. To i tak lepsza reakcja, bo spodziewalem sie ze nic nie odpowie. Zobaczymy co dalej dzien przyniesie.
Monday, June 2, 2014
Blady Koń zwany Śmiercią
Czasami budzisz się i twój świat jest pochłonięty
Czasami świat zmienia się z dnia na dzień
Czasami te, które kochasz, zdradzają cię
Czasem znajdziesz się sam
Sam na sam
Moje życie się rozpadło
Tak wiele razy, że straciłem rachubę
Tak wielu ludzi, których znałem, są już dawno straceni
Jedna rzecz jest gwarantowana na tym padole
Zawsze umrzesz w samotności, umrzesz sam.
Czasami chcesz przystawić pistolet do głowy
Czasami chcesz, pociągnąć za spust, jesteś martwy
Czasami płaczemy przed snem
Czasem znajdziesz się sam
Koszmary stają się realne w mojej głowie,
Marzę o mojej śmierci
Koszmary stają się realne w mojej głowie,
Marzę o mojej śmierci
Marzę o mojej śmierci
Czasami świat zmienia się z dnia na dzień
Czasami te, które kochasz, zdradzają cię
Czasem znajdziesz się sam
Sam na sam
Moje życie się rozpadło
Tak wiele razy, że straciłem rachubę
Tak wielu ludzi, których znałem, są już dawno straceni
Jedna rzecz jest gwarantowana na tym padole
Zawsze umrzesz w samotności, umrzesz sam.
Czasami chcesz przystawić pistolet do głowy
Czasami chcesz, pociągnąć za spust, jesteś martwy
Czasami płaczemy przed snem
Czasem znajdziesz się sam
Koszmary stają się realne w mojej głowie,
Marzę o mojej śmierci
Koszmary stają się realne w mojej głowie,
Marzę o mojej śmierci
Marzę o mojej śmierci
Friday, May 30, 2014
SHOCK - SZOK !!!
- Uwaga. Zbliżamy się do układu słonecznego - składającego się ze Słońca i powiązanych z nim grawitacyjnie ciał niebieskich. Ciała te to siedem planet i 165 znanych księżyców planet. Położenie na obrzeżach drogi mlecznej. Nie wykryto życia, choć gwiazda spełnia wszystkie warunki do podtrzymania takowego, brak planety, która miała by odpowiednio ustawioną orbitę aby temperatury były możliwe do życia ciał organicznych.
- Komputer. Opisz planety.
- Według oddalenia od Słońca: Merkury, Wenus, Giganci: Y'mir, Jowisz, Saturn, Uran i Neptun. Według moich obliczeń z ciała Y'mira można stworzyć planetę dogodną do zamieszkania przez organizmy żywe oraz ustawić ją na odpowiedniej orbicie.
- Dobrze Komputer. Wykonać. Zniszcz Y'mira.
- Po dokonaniu unicestwienia giganta Y'mira możemy z pasa asteroid odłączyć dwie wielkie planety oraz jednej przydzielić księżyc. Reszta zostanie na orbicie giganta jako kosmiczny pył.
- Wykonać. Podaj proszę teraźniejszy układ planet.
- Według oddalenia od Słońca: Merkury, Wenus, Ziemia (Midgard), Mars (planety powstałe z ciała Y'mira na których możliwe jest powstanie życia),Pozostały pas asteroid oraz Giganci: Jowisz, Saturn, Uran i Neptun.
- Przekaż proszę wiadomość do Asgardu, że mogą wysyłać kolejną ekspedycję w celu skolonizowania układu słonecznego w dogodnych warunkach. A my lecimy dalej.
- Proszę podać kierunek.
- Pas Oriona
- Komputer. Opisz planety.
- Według oddalenia od Słońca: Merkury, Wenus, Giganci: Y'mir, Jowisz, Saturn, Uran i Neptun. Według moich obliczeń z ciała Y'mira można stworzyć planetę dogodną do zamieszkania przez organizmy żywe oraz ustawić ją na odpowiedniej orbicie.
- Dobrze Komputer. Wykonać. Zniszcz Y'mira.
- Po dokonaniu unicestwienia giganta Y'mira możemy z pasa asteroid odłączyć dwie wielkie planety oraz jednej przydzielić księżyc. Reszta zostanie na orbicie giganta jako kosmiczny pył.
- Wykonać. Podaj proszę teraźniejszy układ planet.
- Według oddalenia od Słońca: Merkury, Wenus, Ziemia (Midgard), Mars (planety powstałe z ciała Y'mira na których możliwe jest powstanie życia),Pozostały pas asteroid oraz Giganci: Jowisz, Saturn, Uran i Neptun.
- Przekaż proszę wiadomość do Asgardu, że mogą wysyłać kolejną ekspedycję w celu skolonizowania układu słonecznego w dogodnych warunkach. A my lecimy dalej.
- Proszę podać kierunek.
- Pas Oriona
***
Witajcie w dzisiejszym odcinku. Może początek wygląda jak wstęp do powieści S-F, jednak chcę przedstawić wam pewną teorię, jako uważam się za Teoretyka Pradawnych Kosmitów oraz uwielbiam czytać różne mitologię i powieści fantasy, które czerpały garściami właśnie z tych mitologii. Po raz wtóry kiedyś dorwałem książkę o mitologii Nordyckiej i czytając ją doznałem szoku. Bardzo chciałem patrzeć na nią jako na Asów (Bogów), elfy, krasnoludy, gigantów - coś fantastycznego. Lecz już sam początek dał mi w pysk i ukazał się z innej perspektywy. Jest to jedyna mitologia, która opowiada, jakoby Midgard został stworzony z ciała giganta Y'mira. W żadnej innej nie natrafiłem na coś podobnego. Niby to nic specjalnego, ale zastanawiający jest nasz pas asteroid. Kiedyś w pewnej "teorii spiskowej" tyczącej się dziesiątej planety Nibiru, która jakoby przelatuje przez nasz układ słoneczny co 3200 lat mówili, że kiedyś uderzyła w planetę, z której wytrąciła nasz księżyc. Co też jest ciekawą tezą - nie licząc tej, że nie ma Nibiru. Szukałem dalej, Wybitny naukowiec David Nesvorny doszedł do wniosku, że nasz układ słoneczny musiał posiadać jeszcze jednego giganta za swej młodości, gdyż wszystkie wyliczenia komputerowe i analizy wychodziły błędnie. Dopiero po dodaniu kolejnego ciała niebieskiego zaczęło pasować wszystko do siebie. Jednak on uważa, że był to gigant gazowy, który został wystrzelony w przestrzeń (Czy nie brzmi to dziwnie? - Jak inne planety mogą wystrzelić w przestrzeń GIGANTA?) Więc wysuwam własną teorię: mówiącą, że na początku była dodatkowa planeta. Był to gigant. Lecz nie był on gazowym gigantem, a gigantem z ciała stałego, który po zniszczeniu stworzyła Ziemię i Księżyc (Co do Marsa pewności nie mam :P ). Również w kosmosie rzadko dzieje się coś od tak, aby potem super pasowało, więc tę lukę wypełnia mi Teoria Pradawnych Kosmitów, którzy chcąc wybudować sobie akwarium stworzyli planetę dogodną do zamieszkania. Resztę teorii Pradawnych Kosmitów znamy - jeżeli nie odsyłam do książki Von Daniken'a Rydwany Bogów, bądź dla leniwych filmu pełnometrażowego Pradawni Kosmici. (Link poniżej - uwaga po angielsku. W celu obejrzenia jednego z\ odcinków serialu wystarczy wpisać w Tubie Starożytni Kosmici)
Wednesday, May 28, 2014
Witam w mojej bajce
Hmm na przełomie tygodnia, byłem różnie nazywany: hipokrytą, prześladowcą czy kochaniem. Jedynie do tego drugiego się nie zgodzę - bo stalkerem jestem tylko w grze Stalker, która btw jest stworzona na podstawie kultowego opowiadania Piknik Na Skraju Drogi Arkadija i Borisa Strugackich. (Polecam bezapelacyjnie). Tak z hipokryty jest we mnie dużo - choćby to, że jako patriota siedzę za granicami swojej ojczyzny. (Ale sami przyznajcie - tam się nie da żyć. Przydałaby się zmiana ustroju). Co do "Kochania" - tak! Zawsze byłem przytulaskiem, który chciał się tulić i kochać w każdym miejscu. Niestety bardzo źle trafiłem. Człowiek bywa ślepy i siedząc w piekle myśli, że ma niebo, choć sam to niebo chciał dawać. Na szczęście czas ów się skończył i wreszcie mogę spojrzeć w Niebo. Dziś dziwnym trafem w moim umyśle ukazała się piosenka, którą zacząłem nucić. Nie wiem skąd. Słyszałem ja dawno temu. Odnalazłem na przerwie w pracy. Obejrzałem, potem przeczytałem tekst - gdyż nie wszystko dało się zrozumieć. Jakbym dostał w twarz. Tylko od kogo i po co? Cóżem uczynił, że tak się poczułem? Czy ten tekst był dobrym przekazem, czy złym?
Jesus, won't you fucking whistle
Something but the past is done?
Jesus, won't you fucking whistle
Something but the past is done?
Something but the past is done?
Jesus, won't you fucking whistle
Something but the past is done?
Na dziś wpis będę kończył - bo jeszcze parę projektów przede mną. Zobaczymy co czas przyniesie...
Monday, May 12, 2014
Jak to jest z tymi gejami? Eurowizja 2014. Euro Vision 2014.
Dzisiaj poruszę dość kontrowersyjny temat. Jakim są "pedały" i "lewe niewiasty" czyli geje i lesbijki. Sam nie wiem jak o nich pisać, aby nie zostać odebranym jako homofob i nietolerancyjna świnia, bo żyjemy w "tolerancyjnej" europie - gdzie przyjezdni muzułmanie wywalczają sobie prawo do kupowania mięsiwa rytualnie ubitego. W sieciach sklepów takich jak: Subway bądź inne. (Rytualnie - znaczy zabitymi na żywca. Podrzynają zwierzęciu gardło i patrzą jak się wykrwawia). Oczywiście, jeżeli nie spytasz, jakie mięso kupujesz, nie będziesz wiedział, że zjadasz zamęczone zwierzę. W moim kraju, czyli w Polsce, można głośno nazwać takich ludzi "pederastami" - słowo to nie jest obraźliwe i pochodzi od słowa: paiderastia, co znaczy "miłość do chłopców". Uważam, że jest to choroba. Choroba umysłu, bądź duszy. Jak każdą chorobę można ją leczyć. Na 85% z udokumentowanych źródeł wiadomo, że są skutki wyleczenia z safizmu bądź uranizmu.
I piosenka na zakończenie:
(Nie mam czasu w tej chwili na szukanie nazwiska lekarza, który wywalczył aby homoseksualizm nie był uznawany za chorobę, aczkolwiek ten sam człowiek parę lat później opublikował badania twierdzące, że to można leczyć i z pozytywnym skutkiem. Niestety świat już nie chciał tego zaakceptować i jego słów, które znikły z opinii publicznej. Obiecuję, że znajdę aby nie mówić słów bez poparcia :P )
No dobrze, ale nie o tym ma być post, ale o moim prywatnym podejściu do tematu. Jest inne. Może ktoś kiedyś miał podobne poglądy, może nie. Ciężko mi powiedzieć, skąd wzięły się u mnie, ale czuję to od środka. Może demony albo aniołowie podpowiadają mi co mam przekazać ludzkości. Nie będę ściemniał tutaj jak Crowley, że ktoś przez trzy dni i trzy noce dyktował mu Księgę Prawa, bo tak nie jest. Są to moje przemyślenia i odczucia zebrane przez lata. Teraz na emigracji mam do czynienia z większą ilością gejów i lesbijek niżeli wcześniej. Bo tu jest wolna Europa. która promuje wynaturzenia niżeli naturalne piękno kobiety - nazywane "soft porn" (odniesienie do Eurowizji 2014, której na szczęście nie miałem okazji oglądać.)
Zaczynamy
Po pierwsze, może to trochę kłóci się z wiarą chrześcijańską, ale załóżmy, że istnieje coś takiego jak reinkarnacja. Czyli wędrówka dusz. Z zeszłego życia do przyszłego. Czas między przejściami jest nieznany i może trwać od momentu do setek lat, gdyż w innym wymiarze coś takiego jak "czas" nie funkcjonuje. Dusza jest nieśmiertelna. Od dawien dawna to wiadomo. Wszystkie religie o tym mówią, które mogły być stworzone przez "bogów" (czyli kosmitów) przybyłych z gwiazd. Mówię, tu o dawnych religiach. Tylko teraz człowiek słucha podszeptów diabła i wierzy, że go nie ma i że Boga nie ma. Zostawmy to jednak i powróćmy do wędrówki dusz. W jednej z ksiąg na temat reinkarnacji wyczytałem, że człowiek w chwili śmierci zazwyczaj kieruje swe myśli do swej miłości. Może to być zwierzę, bądź osoba i w przyszłym życiu właśnie nią będzie. Jacyś tam nieliczni mistrzowie medytacji z Indii, po reinkarnacji w jelonka zdawali sobie sprawę, z przeszłego życia etc. Nie ważne. Ten paradoks omówię na końcu. Jeżeli jesteśmy mężczyzną, który w chwili śmierci myśli o swej ukochanej: w przyszłym życiu będzie kobietą. Będzie musiał się nauczyć żyć jak kobieta, kochać mężczyzn etc. Na odwrót dokładnie to samo: kobieta myśląc o swym ukochanym mężu odrodzi się jako mężczyzna i będzie musiała nauczyć się przejść przez życie jako facet. Wszystko w porządku. Jednak istota tak doskonała jak Bóg, może mieć odsetek błędu, który występuje w całej naszej rzeczywistości - wystarczy zwrócić uwagę na fizykę kwantową, gdzie coś jest a zaraz znajduję się w innym miejscu, bądź w tym samym czasie jest w dwóch miejscach. Tak samo odrodzony facet, może nadal myśleć jak kobieta. Teraz przechodzimy do sedna sprawy. Taka osoba uważa, że to w pełni normalne, że podobają jej się osobnicy tej samej płci, bo Europa i USA to akceptuje (proszę zwrócić uwagę, że w niektórych kulturach jak np. Rastafarianie - coś takiego jest karane śmiercią - nie wspominając o Arabii saudyjskiej). Moim zdaniem, można powiedzieć, że coś poszło nie tak, albo, że Bóg specjalnie nie zresetował do końca aby człowiek mógł się naprostować - zmienić. W całym naszym życiu chodzi o doskonalenie się. Uważam, że te osoby zostały stworzone aby mogły się zmienić. Tylko od nich zależy, czy zechcą i czy będzie im dane ponowne odrodzenie się. Niestety nasza europejska kultura z chęcią przyznaje im rację i wychwala, co nie powinno mieć miejsca. Nie pozwoli im to wejść na wyższy poziom ewolucji i transcendencji. Teraz spójrzcie na ogół. Tylko człowiek jest rasą, która ma takie "wynaturzenia" - chcecie wziąć pingwina na ruszt? Proszę bardzo: powiem, że to był tak bardzo uduchowiony gej, że po odrodzeniu w ciele pingwina nadal nim był, ale i tak na końcu natura wzięła górę i sparzył się z samicą. Mnie oszukasz, mamę oszukasz, ale natury nie oszukasz, a Boga tym bardziej.
A na zakończenie taki paradoks umysłu.
Wyobraź sobie, że jesteś teraz i tu. Dotknij się. Czujesz? Wiesz co robiłeś wczoraj, wiesz co będziesz robił jutro (znaczy planujesz). Teraz pomyśl, że w przeszłym Twoim życiu robiłeś to samo, ale teraz tego nie pamiętasz. Dziwne, nie? Ale... W przyszłym nie będziesz pamiętał tego. Może to być za 40 lat, może za 100 bądź 1000, ale będziesz się tak samo zastanawiał. Twoja dusza to wie, Twa świadomość nie. To jest dziwne.....
I piosenka na zakończenie:
Wednesday, April 23, 2014
nie ma to jak szyderczy smiech na dowidzenia
Coz moge powiedziec nizeli: smiej sie, smiej. Zobaczysz jednak - Twoj smiech urwie sie jak hejnal. Poza tym drobnym incydencie, ktory zburzyl mi reszte dnia nie dzialo sie nic szczegolnego.... zartuje oczywiscie. Dzien byl bogaty w wszelkiego rodzaju male peszki. Nie zburzylo to jednak mego planu podrozy. Przygoda rowniez udana. Teraz tylko siedze na lotnisku i staram sie nie usnac. Do 4 musze wytrzymac. Potem juz sie przespie w samolocie. Na zakonczenie tego pieknego dnia odebralem jeszcze jeden telefon z hmm krytyka? Obrzydzeniem? Czy moze niezadowoleniem? Sam nie wiem. Nie jestem ksieciem, ktory podjezdza mercedesem i sypie dolarami. W bajkach sobie takich szukajcie. Haha. Po prostu mily dzien. Nie ma co... Oby dobry Bog jutro naszykowal mi cos lepszego, bo stapam po granicy.
Friday, April 18, 2014
Idą Święta.
Zbliżają się wielkimi krokami. Wczoraj miałem bardzo smutny dzień z paru powodów, o których nie będę wspominał. Dziś natomiast obudziłem się usatysfakcjonowany. Spotkał mnie bardzo zaskakujący sen. Szkoda, że zazwyczaj sny są odwróceniem rzeczywistości, ale i tak dziękuje Ci. Akcja chyba działa się jakoś u mnie w pracy, wiem, że moja mam była u mnie w odwiedzinach. Nagle ni z tąd ni z owąd pewna pani złapała mnie za rękę i zaciągnęła do swego samochodu. Niby znany, ale jednak bez dachu. Siedziała tam jej współlokatorka z jakąś inną dziewczyną. Pojechaliśmy do niej. Wszystkie zadowolone były. Weszliśmy do mieszkania i po przejściu do pokoju gościnnego pchnęła mnie na rozłożoną sofę? Coś w tym stylu. Szczerze przyznać muszę, że nadal byłem w szoku po tym co ostatnio się działo i jak reagowała - to trochę chore. Musiałem siedzieć z taką miną, kiedy zbliżyła się do mnie i zaczęliśmy się całować. Nie były to jakieś górnolotne pocałunki, czy romantyczne - po prostu zwykłe całusy. Jakby zachęta do dalszej gry. Po chwili wstała i wyszła. Wiem, przynajmniej tak czułem, że moja mam jest niedaleko. Wstałem i poszedłem do przedpokoju i spojrzałem na wykładzinę, którą położyła na schodach. I tu mnie zaskoczyła, bo była ułożona w wyjątkowy ekscentryczny wzór. Musiałem jej pogratulować - a pamiętam, że otrzymałem kiedyś wiadomość ze zdjęciem jak ją kładła - odmawiając mi w ten sposób swego towarzystwa. Nadal byłem w szoku. Nagle miejsce akcji ulega zmianie. Siedzę przy stoliku, niby w restauracji i kogoś oczekuje, myślałem chyba już tylko o niej, ale teraz ciężko powiedzieć. Restauracja znajduje się jakby na dachu pod otwartym niebem, ale niezbyt wysoko, może 3 piętro. Może to był taras w galerii handlowej z widokiem na sam dół. Nie pamiętam. Nagle jeden z gości zaczął bawić się jakąś dużą plastikową białą kulą, którą wrzucił komuś innemu do kieliszka - przez przypadek. Tamta osoba, podniosła ów kieliszek i wypiła. Wszyscy zaczęli bić brawa. Odwróciłem się aby skomentować i zobaczyłem że stolik za mną siedzi mój tata. Nie pamiętam czy coś mówił, czy nie. Czy po prostu przybył mnie odwiedzić i zafundować równoległą rzeczywistość, która inna, a podobna do naszej dała mi tyle radości. Dziękuje Ci za pamięć i odwiedziny. Prezent był świetny. Kwiaty które kupiłem jej 3 tygodnie temu dziwnym trafem nadal krwistoczerwone stoją pięknie w wodzie. Tak. Idą Święta. Halleluja!
Tuesday, April 1, 2014
Monday, March 31, 2014
życie z ex
Jeżeli kiedyś wasza ex zacznie pracować z wami po rozstaniu - WIEDZCIE, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE.
Jeżeli kiedyś wasza ex zacznie poznawać kobiety do których się przystawiacie - WIEDZCIE ŻE COŚ SIĘ DZIEJE.
Najlepiej od razu przeciwdziałajcie, bo później już jest za późno.
Najlepiej odciąć się. Wyciąć raka ze swojego życia. Będzie chciał wrócić, ale nie należy mu się dawać. Jeżeli trzeba - to zmienić pracę. ZERO KONTAKTU, ZERO STRESU.
Bo prędzej czy później coś zjebie - z zazdrości, z zemsty, z czego tam jeszcze sobie wymyślisz.
Jeżeli kiedyś wasza ex zacznie poznawać kobiety do których się przystawiacie - WIEDZCIE ŻE COŚ SIĘ DZIEJE.
Najlepiej od razu przeciwdziałajcie, bo później już jest za późno.
Najlepiej odciąć się. Wyciąć raka ze swojego życia. Będzie chciał wrócić, ale nie należy mu się dawać. Jeżeli trzeba - to zmienić pracę. ZERO KONTAKTU, ZERO STRESU.
Bo prędzej czy później coś zjebie - z zazdrości, z zemsty, z czego tam jeszcze sobie wymyślisz.
Friday, March 28, 2014
Dzień pierwszy operacji: Otwórz serce
Jest godzina 5 rano. Zaraz wyruszam do pracy. Jak tylko wybije 14 - rozpoczynamy działania bojowe, mające na celu dostanie się do serduszka pewnej osóbki. Przegrana nie wchodzi w rachubę.
Bo prawda jest taka, że wszyscy Cię skrzywdzą, Musisz tylko potrafić odróżnić tych, dla których warto cierpieć.
Bo prawda jest taka, że wszyscy Cię skrzywdzą, Musisz tylko potrafić odróżnić tych, dla których warto cierpieć.
Thursday, March 27, 2014
Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości.
I oby to powiedzonko się sprawdziło.
Trochę przykro wracać na tarczy, lecz jeśli tak ma być abym był szczęśliwy - to ja się na to piszę.
Btw - i tak zrobię taką talię, że was udupię następnym razem angole ^^ zobaczycie.
Trochę przykro wracać na tarczy, lecz jeśli tak ma być abym był szczęśliwy - to ja się na to piszę.
Btw - i tak zrobię taką talię, że was udupię następnym razem angole ^^ zobaczycie.
Wednesday, March 26, 2014
Czym jest miłość?
Nie powie Ci o niej ten, kto jej nie zaznał. Tej prawdziwej, tej o której wiesz, że mógłbyś oddać życie. Dosłownie. Mógłbyś oddać życie za drugą osobę. Może strzała amora trafiła mnie za późno i już jestem na straconej pozycji, może wszystko co się dzieje w około ma na celu upodlenie mnie. Wiem jedno. Zakochałem się na zabój. Nie mogę kłaść się spać nie myśląc o tej przepięknej istotce, nie mogę normalnie funkcjonować gdyż kręci się w mych myślach. Może idę w ogień, może spłonę, ale nie poddam się, bo wiem, że:
Co najlepsze wiem kiedy to się stało i nawet zrobiłem fotkę w tamtej chwili - może zostanie mi ona tylko jako wspomnienie, może uda się. W to wierzę i o to będę walczył.
Wszystkiego Najlepszego z okazji imienin :-)
Co najlepsze wiem kiedy to się stało i nawet zrobiłem fotkę w tamtej chwili - może zostanie mi ona tylko jako wspomnienie, może uda się. W to wierzę i o to będę walczył.
Wednesday, March 12, 2014
Walentynki
Dziś piękny dzień. Za oknem szaleje huragan, deszcz bębni o szyby. Ciemno, ponuro, samotnie. Moje serduszko wygląda jeszcze gorzej niż to na zdjęciu. Zastanawiam się, co uczyniłem, że teraz tak pokutuje?
Staram się zająć czymś pozytywnym, ale tez mi nie wychodzi. Męczące jest przepisywanie swoich wypocin z rękopisu na kompa :( ale trzeba to zrobić. Inaczej powieść nie powstanie.
W zanadrzu mam stworzenie Video Bloga Czerwonego Pajaca, z różnymi kontrowersyjnymi tematami.
Staram się zająć czymś pozytywnym, ale tez mi nie wychodzi. Męczące jest przepisywanie swoich wypocin z rękopisu na kompa :( ale trzeba to zrobić. Inaczej powieść nie powstanie.
W zanadrzu mam stworzenie Video Bloga Czerwonego Pajaca, z różnymi kontrowersyjnymi tematami.
Monday, January 13, 2014
Ikar
- Czy ktoś zna imię tego anioła? - zapytał dociekliwym głosem i zaczął się rozglądać po zgromadzonych obserwatorach.
Z tłumu wychylił się bagienny elf, który odrzekł:
- Tak. Nazywa się Ikar.
- Does anybody knows the name of this angel? - he asked and started to look around.
Swamp elf came out from the crowd and said:
- Yes. His name is Ikar.
Subscribe to:
Comments (Atom)




