Wednesday, April 23, 2014
nie ma to jak szyderczy smiech na dowidzenia
Coz moge powiedziec nizeli: smiej sie, smiej. Zobaczysz jednak - Twoj smiech urwie sie jak hejnal. Poza tym drobnym incydencie, ktory zburzyl mi reszte dnia nie dzialo sie nic szczegolnego.... zartuje oczywiscie. Dzien byl bogaty w wszelkiego rodzaju male peszki. Nie zburzylo to jednak mego planu podrozy. Przygoda rowniez udana. Teraz tylko siedze na lotnisku i staram sie nie usnac. Do 4 musze wytrzymac. Potem juz sie przespie w samolocie. Na zakonczenie tego pieknego dnia odebralem jeszcze jeden telefon z hmm krytyka? Obrzydzeniem? Czy moze niezadowoleniem? Sam nie wiem. Nie jestem ksieciem, ktory podjezdza mercedesem i sypie dolarami. W bajkach sobie takich szukajcie. Haha. Po prostu mily dzien. Nie ma co... Oby dobry Bog jutro naszykowal mi cos lepszego, bo stapam po granicy.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment