Tuesday, June 17, 2014

Nie pragnę być wszystkim dla wszystkich, ale chciałbym być kimś dla kogoś.

Patrzy na równy tłumów marsz
Milczy wsłuchany w kroków huk
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...


Dobrze, że jesteś
bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.

Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.

Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu

Dobrze, że jesteś
bo w zeszłym tygodniu "U Fukiera"
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.

Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.

Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień -
i nie stworzył świata...



Choćbym nie wiem jak bardzo chciał i pragnął, marzenia nie spełniają się. Inaczej walczyć nie potrafię. Przegrałem kolejny raz. Mógłbym się tu rozpisywać, ale to nie miejsce i czas. Czas za to zamknąć rozdział. Zakończyć książkę. Jeżeli przeszłość przyćmiewa teraźniejszość i blokuje przyszłość, trzeba odciąć się od przeszłości. Zamknąć książkę zwaną...

Dla Pani M.
 

No comments: