Od rana temu dniu towarzyszy Bóg Thor.
Ale zerknijmy co powie nam Wiki:
Thursday: Patron tego dnia był najpotężniejszym bogiem nordyckim, władcą piorunów, Thorem. W staroangielskim na czwartek mówiono Þunresdæg. Sama nazwa pioruna (thunder) wywodzi się od imiona tego boga osadzonego w centrum nordyckiego panteonu. Sam Thor był pogromcą gigantów i synem samego Odyna. Odpowiednio, w ręzykach romańskich nad we czwartki oddawano cześć Jupiterowi, również władcy piorunów (fr. jeudi, hi. jueves, wł. giovedi).
Trafił mnie piorun z jasnego nieba - nie dosłownie - w przenośni. Coś co było cały czas jakoś tam widoczne i osiągalne, było przykryte niewidzialnym płaszczem, który to właśnie Thor zdematerjalizował. Idąc do pracy słuchając Manowar'a nawet myślałem czy by sobie nie sprawić naszyjnika z młotem boga
i nosić go we czwartki. Jeżeli to co się stało okażę się omenem - napewno tak zrobię. Wystarczy, że dojdzie do skutku jedno wydarzenie, które odwlekło się w czasie. Może i na dobre. Moje podejście się trochę zmieniło, nie mi oceniać czy na lepsze czy gorsze...
Coś co dziś przeczytałem - przywróciło mi wiarę w pewną osóbkę. Fakt, lektura nie należała do lekkich - w trakcie musiałem wyjść na spacer bo nie mogłem znieść cierpienia, które było w niej zawarte. Odetchnąłem i powróciłem do czytania. Chyba po raz pierwszy zajrzałem w głąb duszy człowieka tak ja czasem sam staram się otworzyć przed innymi i czekam na reakcję. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale nigdy nie otrzymałem takiej reakcji zwrotnej jakiej chciałem, choć sam nie jestem w stanie określić co bym chciał. Wiem, że słowa choć znaczą dużo, nie zmieniają za wiele. Liczą się czyny. Mam nadzieję, że któegoś dnia będę mógł udowodnić, że właśnie czynami zasłużę na bycie blisko i zdobędę zaufanie jak i sam otworzę się na rozcież. Choć często to robię, zawsze ukrywam tą prawdę pod różnymi postaciami. Do których rozwikłania jest potrzebny klucz. Chciałbym Ci go wręczyć, ale zrobię to tylko dotykając Twych dłoni, ma Damo.


No comments:
Post a Comment