Saturday, March 10, 2007

wieczor


Napadla mnie wieczorna nostalgia, samotnosc. Staralem sie rozweselic, porozmawiac z ludzmi na czacie, ale to nie pomoglo, kazdy ma jakies swoje problemy. W sumie nawet sie nie staralem wygadac przed obcymi, jakos tak dziwnie. Jak zwykle udawalem szczesliwego. Zadaje sobie pytanie, dlaczego nie jak ja jestem? Nie potrafie? (Edited by ADMIN) Milczaca klotnia, chyba dlatego, ale nie wiem. Czasem czuje sie bardzo samotny, placze po katach, jak mam zyc? Wiem, ze nie zawsze zycie idzie po mysli, nie chce nikogo ranic, a szczegolnie mojego Kwiatuszka, ktorego kocham nad zycie. Tutaj nie mam przyszlosci to wiem, w Polsce chce zbudowac wspolny dom i rodzine, ale samemu tego nie zrobie. A trace wiare jak nie widze checi z drugiej strony. Jak zwykle zle chmury naszly moj umysl. Wiem ze jest dobrze i niech bedzie jeszcze lepiej inaczej nie wytrzymam tego brzemia. Za tydzien chcialbym bardzo zabrac Age na rolki, ale znajac zycie, albo pogoda nawali, albo co innego i znow nici, a jak tylko mnie nie bedzie, ktos inny ja gdzies zabierze. Nawet w kinie nie bylismy, bo albo cos tam albo cos tam. Chyba specjalnie los wali mi pod nogi takie klody, ktore przeskakuje, ale coraz wiecej drzazg zostaje w nogach, lecz sie nie poddaje. Bo gdy strace sily to nie chce myslec co sie stanie. Moze to przez to miejsce, ktore przez 4 miesiace mnie dolowalo i robi to nadal. Ale rzeczy trzeba zabrac. Moze poogladam jakies bzdury smieszne, aby sie wyprowadzic z tego stanu, ale jak nie mam przy sobie Kotka to nie potrafie. Walcz Hadron, walcz !!!

Za to przypomnialo mi sie jak zamiast do kina ogladalismy razem przytuleni film w domciu i wbrew moim oczekiwaniom Kotek nie usnal, choc strasnie byl meczony, DZIEKUJE CI SKARBIE choc za ta chwile, gdyz w zyciu piekne sa tylko chwile...

2 comments:

aga.unassigned said...

Misiek co Ci jest? W kinie to nie bylismy bo mnie brzuch bolal i bylam u lekarza a jak z tamtad wyszlam czulam sie jeszcze gorzej bo mialam wszystko poruszone. Martwisz sie np. ze nie ma Cie teraz przy mnie i ze sama musze jezdzic po lekarzach na badania zeby dowiedziec sie co mi jest. Z jednej strony zalapiesz sie i pojedziesz ze mna jeszcze na kilka (bo dluga droga przedemna jeszcze) a z drugiej to ja bym wolala zeby to bylo w 1 tygodniu, bol by przeszedl, ja bym mogla funkcjonowac jak nalezy, nie klamalabym ze dobrze sie czuje i moglibysmy isc gdziekowiek.. A co sie tyczy przewrotnego losu.. hmm.. kto wie? Przeciez kazdy wie ze im trudniej o cos sie walczy i chce sie to osiagnac - tym lepiej pozniej smakuje.. Skoro teraz jest tak trudno to pozniej przy wzmozonym apetycie bedzie lepiej smakowalo:P

Hadron Netrunner said...

wiem doskonale dlaczego w kinie nie bylismy, tylko ze przez ostatni miesiac nigdzie nie bylismy :_((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((