Sunday, March 4, 2007
Niedziela 4 marca
Mamy godzinke 7:18 obudzilem sie chyba tak wczesnie z przyzwyczajenia. Troche zoladek mnie boli po wczorajszych piwach nie powiem. Schodze na dol a tu niespodzianka - pradu nie ma :/ stadard, hehe. Godzine laptop pociagnie na baterii ale to nie duzo. Chyba zaraz lykne jakis 2kc moze bezie lepiej. Uszy wczoraj mi odpadaly, jeszcze dzis mi trzeszczy. W sumie nie wiem kiedy prad bedzie pewnie jak sie obudza ludzie to pojada kupic, ale pewnosci nie moge miec. koncze na razie, moze po poludniu cis doskrobie.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment