Monday, June 30, 2014

Nigdy nie przywitałem poniedziałku w tak miły sposób

Nie spałem. Nie mogłem usnąć. Skończyłem ostatni sezon Gry o Tron, ale to nie o to chodzi.
Wstałem - idę do pracy. A twarzyczka nie przestaje mi się uśmiechać. Dzień będzie ciężki, ale warto.
W końcu promyk rozbłysnął światłem, które mnie ściąga z drugiego końca  jak ćmę.
Dzień dobry Księżycowy Dniu.

Saturday, June 28, 2014

Dziwny post

Dziwny post, bo coś dziwnego się wydarzyło. Pierwszy raz w życiu spotkało mnie coś takiego.
Popłakać się ze szczęścia rozmawiając z kimś - trudno to wyrazić słowami. Łzy szczęścia nie są tak gorzkie i słone jak łzy smutku i żalu - mają inną konsystencję i budowę jeżeli wziąć by je pod mikroskop elektronowy.
Sprawdźcie sami.
I na zakończenie postu piosenka :-)
PS. Światełko w tunelu okazało się piorunem wysłanym przez Thor'a bądź jakiegoś amora, który mnie poraził.

Friday, June 20, 2014

Dzień Freya

(żałuję, że nigdy tego nie zrobiłem. Może ta iskra wtedy by przeskoczyła zamiast palić mnie od wewnątrz.)
Tak. Kobiety są skomplikowane a ja durny że szok i brnę pod górę tocząc kamień.
Wiem, że nie dotrę do szczytu, przelatywałem nad nim kiedyś, ale byłem zbyt zaślepiony aby tam zostać.
Wiem, że ma mnie za pajaca. Wiem. Teraz wiem, że straciłem życiową szansę. Pozostaje tylko ból.
Manuela, przepraszam. Tak bardzo żałuję i tak bardzo boli, że sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Żałuje tak wielu rzeczy, których nie zrobiłem jak miałem szansę. Teraz jest już za późno. Opętany przez demony straciłem coś co mogło trwać do końca dni.

I z dedykacją dla tego przepięknego anioła, od którego wzroku oderwać nie mogę:

Tuesday, June 17, 2014

Nie pragnę być wszystkim dla wszystkich, ale chciałbym być kimś dla kogoś.

Patrzy na równy tłumów marsz
Milczy wsłuchany w kroków huk
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...


Dobrze, że jesteś
bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.

Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.

Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu

Dobrze, że jesteś
bo w zeszłym tygodniu "U Fukiera"
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.

Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.

Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień -
i nie stworzył świata...



Choćbym nie wiem jak bardzo chciał i pragnął, marzenia nie spełniają się. Inaczej walczyć nie potrafię. Przegrałem kolejny raz. Mógłbym się tu rozpisywać, ale to nie miejsce i czas. Czas za to zamknąć rozdział. Zakończyć książkę. Jeżeli przeszłość przyćmiewa teraźniejszość i blokuje przyszłość, trzeba odciąć się od przeszłości. Zamknąć książkę zwaną...

Dla Pani M.
 

Friday, June 13, 2014

dzien Frei

Czy nie wchodzic tam gdzie Cie nie prosza? Czy ladowac sie oknem jak przez drzwi wyrzuca? Dzis reakcja jaka opisalem wvzoraj ze sie spodziewalem. Taaaa. Pewnie teraz i przestanie w Simpsonow grac jak sie dowiedziala ze ja to ja :P anie chce aby mnie takiego zapamietala. Przrstac sie odzywac poza zwrotami grzecznosciowymi. Jestesmy ludzmi, kazdy upada. Wazne jest w jaki sposob sie powstaje. Czasem jednak przychodzi taki czas ze juz sie nie ma sily aby wstac jeszcze raz . Memory Remains hopefully. Logout

Thursday, June 12, 2014

Thor's day

Dzis mialem dziwny sen. Przysnil mi sie tata. Jak juz dawno temu nic do mnie nie mowil, tak teraz powiedzial. Chodzilo o mieszkanie po babci. Ze tetaz ona patrzy z gory. W koncu cos sie ruszylo - mam nadzieje. Mam dosyc tej stagnacji. Przeprosilem dzis pewna osobke. Chodz powiedziala, ze nic sie nie zmieni. To i tak lepsza reakcja, bo spodziewalem sie ze nic nie odpowie. Zobaczymy co dalej dzien przyniesie.

Monday, June 2, 2014

Blady Koń zwany Śmiercią

Czasami budzisz się i twój świat jest pochłonięty
Czasami świat zmienia się z dnia na dzień
Czasami te, które kochasz, zdradzają cię
Czasem znajdziesz się sam

Sam na sam
Moje życie się rozpadło
Tak wiele razy, że straciłem rachubę
Tak wielu ludzi, których znałem, są już dawno straceni
Jedna rzecz jest gwarantowana na tym padole
Zawsze umrzesz w samotności, umrzesz sam.

Czasami chcesz przystawić pistolet do głowy
Czasami chcesz, pociągnąć za spust, jesteś martwy
Czasami płaczemy przed snem
Czasem znajdziesz się sam

Koszmary stają się realne w mojej głowie,
Marzę o mojej śmierci
Koszmary stają się realne w mojej głowie,
Marzę o mojej śmierci
Marzę o mojej śmierci