Wednesday, May 28, 2014

Witam w mojej bajce



Hmm na przełomie tygodnia, byłem różnie nazywany: hipokrytą, prześladowcą czy kochaniem. Jedynie do tego drugiego się nie zgodzę - bo stalkerem jestem tylko w grze Stalker, która btw jest stworzona na podstawie kultowego opowiadania Piknik Na Skraju Drogi Arkadija i Borisa Strugackich. (Polecam bezapelacyjnie). Tak z hipokryty jest we mnie dużo - choćby to, że jako patriota siedzę za granicami swojej ojczyzny. (Ale sami przyznajcie - tam się nie da żyć. Przydałaby się zmiana ustroju). Co do "Kochania" - tak! Zawsze byłem przytulaskiem, który chciał się tulić i kochać w każdym miejscu. Niestety bardzo źle trafiłem. Człowiek bywa ślepy i siedząc w piekle myśli, że ma niebo, choć sam to niebo chciał dawać.  Na szczęście czas ów się skończył i wreszcie mogę spojrzeć w Niebo. Dziś dziwnym trafem w moim umyśle ukazała się piosenka, którą zacząłem nucić. Nie wiem skąd. Słyszałem ja dawno temu. Odnalazłem na przerwie w pracy. Obejrzałem, potem przeczytałem tekst - gdyż nie wszystko dało się zrozumieć. Jakbym dostał w twarz. Tylko od kogo i po co? Cóżem uczynił, że tak się poczułem? Czy ten tekst był dobrym przekazem, czy złym?

Jesus, won't you fucking whistle
Something but the past is done?
Jesus, won't you fucking whistle
Something but the past is done?

 Na dziś wpis będę kończył - bo jeszcze parę projektów przede mną. Zobaczymy co czas przyniesie... 


4 comments:

Unknown said...

Pytasz czy to dobry czy zły przekaz. Ilu ludzi tyle opinii. Napewno dla sporej częsci ,szczególnie katolików, bardzo szokujacy, obrażający ich wiarę i poglądy religijne. Ale odbiegam od tematu który chciałam poruszyc. Czasem człowiek postrzega drugiego opierając sie na opinii innych. Czasem zaobserwuje jakas sytuacje, usłyszy jedno zdanie i hop, przykleja drugiemu "etykietke" na plecy tak jak w Twoim przypadku hipokryty lub prześladowcy.Cóż, jestesmy takim gatunkiem który nie zauwaza wad u siebie za to u innych widzi wszystko. Druga sprawa ze nie staramy sie zrozumiec ani poznac dobrze sytuacji bo przeciez po co, skoro np. ukradł raz to napewno zrobi to i drugi; skoro pije alkohol to nie zbuduje szczesliwej rodziny . Takie przykłady mozna mnozyc. Wystawiamy "etykietke" i każdego z podobnym problemem stawiamy w jednym rządku. Nie stac nas, albo po prostu nam sie nie chce zagłębić sie w życie tego człowieka i zastanowic sie dlaczego pije? dlaczego ukradł? Kazda taka sytuacja ma swoje zródło. Ja uważam ze nikt nie rodzi sie zły, kształtuje nas środowisko w jakim przebywamy, rodzice, ich podejscie, miłosc lub jej brak w dziecinstwie....
Kazdy z nas w jakims stopniu jest hipokryta, przesladowcą ,bo przeciez sledzimy sie choćby na portalach społecznościowych. Lecz nie kazdego Ktoś nazywa "kochaniem". Nie kazdy ma to szczescie że budzi sie i zasypia obok ukochanej osoby. W naszym życiu najważniejsza powinna być miłość bo jesli ona jest prawdziwa to reszta jakos sie ułoży.Jestes szczęsciarzem jeśli masz taką osobę w swoim życiu. Pozdrawiam:)

Hadron Netrunner said...

I chyba sam często staję w sytuacji, kiedy oceniam książkę po okładce. Później żałuję, ale już jest za późno. Jesteśmy ludźmi. Popełniamy błędy a wytykamy je innym. To jest właśnie hipokryzja. Nie każdy jednak chce poznać źródło i woli przypiąć łatkę jaką daje społeczeństwo niżeli wgłębić się w temat. Bądź po prostu chcąc zagłębiać się - nie otrzymuje nic poza pustką nie do przebycia - wtedy właśnie przypina łatki. Nie każdy ma to szczęście i ja go nie mam. Chyba, że podepnę swe obwody z internetem, wtedy może będę odczuwał bardziej. Również Pozdrawiam :)

Unknown said...

Nie masz tego szczescia? Piszesz ze musiałbys podłaczyc swe obwody z internetem. Mniemam ze istnieją poważne powody ze sytuacja jest taka a nie inna.Człowiek jest tak skonstruowany ze jak cos przychodzi mu łatwo to równie szybko sie nudzi i powszednieje. Bóg o tym wie, w koncu nas stworzył, dlatego każdy z ludzi ma swój czas próby, czas oczekiwania, czas zwątpienia. To normalne bo jestesmy ludzmi nie Bogami.Ale Bog chce w jakis sposób nauczyc człowieka cierpliwosci. Może to własnie czas Twojej próby? On to wie. Może warto usiaść i spokojnie rozważyc wszystkie za i przeciw.Zastanowic sie czy warto? Czy to napewno jest to? Czy czekac , czy odpuscic, czy walczyc???
Cóż, nie znam sytuacji wiec nie znam odpowiedzi na te pytania, odsyłam Cie jednak do pewnego przekazu biblijnego: 1 Listu do Koryntian św. Pawła z Tarsu . Miłej lektury.

Hadron Netrunner said...

Może to i czas zwątpienia. Może to czas rozpaczy. Może to czas smutku i rozmyślań. Jedno jest pewne: czas samotności. Miejmy nadzieje, że ten czas nie będzie zmarnowany jak poprzednie. Każda nadzieja kiedyś umiera. Stoję sobie na rozstaju dróg i nie wiem co zrobić, w którą stronę się nie wybiorę widzę tylko ciemność i pustkę. Choć blade światełko na jednym końcu, blednie i gaśnie każdego dnia. Strzygi i nocne demony zagłuszają sen i nie dają się wyspać. Chciałbym być teraz gdzie indziej - niestety w tej rzeczywistości nic się nie zmienia, a nawet jeśli chcielibyśmy coś zmienić - życie gryzie, bije i nie pozwala.