Tuesday, August 11, 2015

Krótka przypowieść

 Słońce już dawno nakryło się puchowymi chmurami i znikało za horyzontem. Na nieboskłony wychodził Księżyc. Niby taki spokojny i przyjazny z drugiej strony przerażający i skrywający tajemnice.
Na rozstaju dróg stał samotny wędrowiec. Słońce go nie chciało, Księżyca się bał.
Gdzie się schować? Gdzie uciekać? Za sobą wiózł wóz przeżyć, który rósł z każdym dniem. Ciągnęły go dwa wycieńczone już konie. Daleko jeszcze do celu podróży. Tam odpocznie. Tam odsapnie i w cieniu drzewa posłucha pieśni barda. Jeśli mu będzie dane.
Przed nim na drodze leżało zwalone drzewo. Liście były jeszcze zielone. Ostatnia wichura musiała wyrwać je z korzeniami.

Wyciągnij rękę i pomóż wędrowcowi. Inaczej nie dotrze do celu swej podróży.

No comments: