[Sieciowy Biegacz] - Hmm. Już lepiej. Właśnie wróciłem do domu. Otworzyłem Merlota i zajadam się delicją.
[ŁŁ] - A co się stało, że powiadasz, że już lepiej?
[SB] - Musiałem zrobić sobie spacer. Wyobraź sobie jaką "piękną" pogodę mamy, wszystko dlatego, że zostałem nazwany mielonką. Sam jeszcze nie wiem co mnie czeka, ale otrzymałem dzisiaj straszny cios.
[ŁŁ] - A co z tą pogodą? Myślałem, że u was na wyspie nic gorszego od deszczu trafić się nie może?
[SB] - Hahaha! Od 4 w nocy sypie śnieg. Cieszę się, że dzisiaj miałem wolne. Czekałem cały dzień na techników dziewicy aż mi ręce oddadzą.
[ŁŁ] - Jak się w takim razie czujesz z powrotem z rękoma?
[SB] - Jak wspominałem wcześniej. Pierwsze co usłyszałem, że mielonką jestem. Nie była to miła informacja, po tak długim okresie bez rąk. Muszę jednak przyznać, że spacer po roztapiającym się śniegu, który na dodatek sypie Ci w twarz i po chwili czujesz jak chlupie Ci w butach - muszę uznać za udaną. Człowiek potrzebuję chwili odosobnienia sam ze sobą i ze swoimi myślami. Choćby były złe. Daje to jakby powiedzieć: lekką nutkę dekadencji.
[ŁŁ] - Widzę, że powoli Ci się język rozwiązuje. W takim razie podaj słuchaczom jakiś temat muzyczny.
[SB] - proszę bardzo:
[SB] - Przyznać muszę, że ostatnimi czasy trochę zajęty jestem. Nowe mieszkanie, praca, rodzina. Brak czasu na twórcze spędzanie czasu. Muszę jednak obiecać, że coś powstanie na przełomie tego weekendu. Całkiem prawdopodobne, że w końcu kolejne rozdziały mojej powieści, albo usprawnię demo na Twojej Rurze.
[ŁŁ] - W takim razie z niecierpliwością czekamy na kolejne twory Twej wyobraźni. Nie przeszkadzam już. Niech Twój umysł odpocznie przed ciężką pracą, A dla naszych słuchaczy mamy ostatni kawałek:
No comments:
Post a Comment